Aktualności

Energa poza strefą medalową

Pojedynek w Elblągu pomiędzy Startem a Energą był niezwykle istotny dla obu ekip. Elblążanki wygrywając pierwsze spotkanie w Koszalinie były o krok od awansu do półfinałów, koszalinianki z kolei musiały za wszelka cenę wygrać, by mieć jeszcze możliwość powalczyć w trzecim meczu.

Wynik spotkania otworzyła Aleksandra Kobyłecka, która zdobyła również kolejne dwie bramki dla swojej ekipy. Elblążanki słabo rozpoczęły mecz popełniając m.in błędy przy podaniach oraz chwytu. W bramce koszalinianek nieźle spisywała się Izabela Prudzienica i w 8. minucie przyjezdne prowadziły 6:3. Niezrażone dobrą postawą Akademiczek elblążanki zabrały się za odrabianie strat, a dużo im w tym pomogła Ewa Sielicka. Gdy na ławkę kar sędziowie odesłali Hannę Sądej wydawało się, że przyjezdne odskoczą, jednak stało się odwrotnie. Start grając w osłabieniu rzucił dwa gole i doprowadził do remisu 6:6. W kolejnych minutach na parkiecie dominowały gospodynie, które wyszły na prowadzenie 10:8. Dobrą passę EKS próbował przerwać Edward Jankowski prosząc o czas. Po przerwie gra się wyrównała i do końca pierwszej połowy drużyny naprzemiennie trafiały do siatki. Wynik pierwszej połowy na 16:15 ustanowiła Kinga Grzyb wykorzystując rzut karny.

Po zmianie stron gospodynie podwyższyły prowadzenie do trzech bramek. W odpowiedzi dwie bramki rzuciła Joanna Chmiel, jedną Karolina Kalska tablica wyników wskazywała remis 18:18. W kolejnych akcjach elblążanki mogły odskoczyć na dwa trafienia, jednak nie potrafiły pokonać z linii 7. metra dobrze dysponowanej Beaty Kowalczyk. Wyłączenie z rozegrania Aleksandry Kobyłeckiej mocno utrudniło przyjezdnym konstruowanie ataku pozycyjnego, a jeśli już udało im się przedrzeć przez defensywę Startu, to na drodze stawała im Ewelina Kędzierska. Elblążanki nie zmarnowały danych im szans, rzuciły trzy bramki z rzędu i w 46. minucie prowadziły 22:20. Zaniepokojony szkoleniowiec AZS poprosił o czas. Po wznowieniu kilka rzutów obroniła Beata Kowalczyk, a gdy gola w 52. minucie rzuciła Ioana Manoila, tablica wyników wskazywała remis 24:24. Dwie kolejne bramki padły z rąk gospodyń, które mogły być już niemal pewne wygrania tego spotkania. Ambitne koszalinianki nie odpuściły i zdobyły gola kontaktowego. Jak się później okazało była to ostatnia bramka, która padła w tym meczu. Mocna obrona Startu uniemożliwiła Energii doprowadzenie do dogrywki. EKS wygrał 26:25 i awansował do półfinałów.

Start Elbląg - Energa AZS Koszalin 26:25 (16:15)

Start: Sielicka, Kędzierska - Grzyb 6 ,Sądej 6, Lisewska 4, Kołodziejska 4, Cekała 2, Wolska 2, Żakowska 1, Cekała 1, Mielczewska, Jędrzejczyk, Aleksandrowicz, Szopińska.
Kary: 6 minut (Sądej, Waga, Żakowska)
Karne: 5/7

Energa: Prudzienica, Kowalczyk - Kobyłecka 8, Muchocka 5, Kalska 4, Fornalik 2, Chmiel 2, Manoila 2, Matuszczyk 2, Stasiak, Błaszczyk.
Kary: (6 minut Matuszczyk, Kalska, Kobyłecka)
Karne: 4/7

źródło: www.sportowefakty.pl

Jankowski nadal trenerem Energi AZS Koszalin

Zarząd Piłki Ręcznej Koszalin SA, prowadzący zespół Energa AZS Koszalin w rozgrywkach PGNiG Superligi Kobiet, informuje o przedłużeniu umowy z trenerem Edwardem Jankowskim na kolejny sezon rozgrywkowy.
Przypomnijmy, że szkoleniowiec Edward Jankowski objął drużynę w grudniu 2014 roku, po tym jak z funkcji pierwszego trenera zrezygnował Reidar Møistad.

 

Drużyna prowadzona przez trenera Edwarda Jankowskiego uplasowała się na 3 miejscu w tabeli po rundzie zasadniczej. Aktualnie, po tym jak zespół został wyeliminowany przez Start Elbląg z walki o medale, Energa AZS Koszalin walczyć będzie o miejsca 5-8 PGNiG Superligi Kobiet.

Pomimo tego, że już nie uda się nam rywalizować o miejsca w pierwszej czwórce, jesteśmy zadowoleni z pracy trenera Edwarda Jankowskiego. Zarząd postanowił powierzyć mu prowadzenie oraz zbudowanie zespołu na kolejny sezon – mówi Roman Granosik, Wiceprezes Zarządu.

 
Koszalin kocha piłkę ręczną, dlatego też uznałem, że jest to fantastyczne miejsce do kontynuowania mojej kariery trenerskiej – powiedział Edward Jankowski tuż po podpisaniu umowy na nowy sezon.

 

Jankowski to jeden z najbardziej utytułowanych trenerów piłki ręcznej w Polsce. Przez blisko 16 lat związany był z najlepszym klubem w Polsce, tj. drużyną MKS Lublin, z którą zdobywał Mistrzostwa Polski oraz grał w Lidze Mistrzyń.

Relacja z meczu KPR Jelenia Góra - Energa AZS Koszalin

KPR Jelenia Góra zrobił krok w stronę walki o piąte miejsce i pokonał w niedzielę Energę AZS Koszalin. Zawodniczki zagrały dla Jana Wołkowieckiego i to jemu dedykują wygraną.

Niedzielny pojedynek w Jeleniej Górze poprzedziła minuta ciszy dla zmarłego Jana Wołkowieckiego, który przez wiele lat działał na rzecz piłki ręcznej w stolicy Karkonoszy. W klubie z Dolnego Śląska pełnił rolę kierownika oraz wiceprezesa.

Jeleniogórzanki podeszły do meczu bardzo skoncentrowane i szybko zaaplikowały przeciwniczkom trzy bramki, nie tracąc przy tym żadnej. Złą passę Energi AZS Koszalin przełamała w swoim stylu Sylwia Matuszczyk, co spotkało się z natychmiastową odpowiedzią Małgorzaty Buklarewicz. Później w szeregach gospodyń nie było tak kolorowo. Drużyna przyjezdnych zaczęła lepiej grać w defensywie, pod której naciskiem KPR popełniał błędy.Po siedmiu minutach meczu koszalinianki wyszły na skromne prowadzenie. Niebawem Joanna Chmiel stanęła przed szansą powiększenia dystansu, ale trafiła w poprzeczkę. W zamian piłkę w siatce umieściła dobrze dysponowana Anna Mączka. Następne dwie bramki padły już łupem drużyny gości, ale zespół trenera Michała Pastuszko nie dawał za wygraną i nie tracił kontaktu z rywalem. W efekcie po dwudziestu minutach gry i trafieniu Martyny Michalak mieliśmy w Jeleniej Górze remis po dziesięć. Chwilę później KPR wyszedł także na prowadzenie, ale nie na długo. Popis skuteczności dała Karolina Kalska i Energa AZS zeszła do szatni z zaliczką trzech oczek.

Po zmianie stron ekipa szkoleniowca Edwarda Jankowskiego podwyższyła przewagę i nie pozwalała przeciwniczkom na odrobienie strat. Prowadzenie koszalinianek stopniało do dwóch oczek, gdy na ławce kar usiadła Paulina Muchocka. Kiedy AZS był już w komplecie, szybko odbudował wcześniejszy dystans, ale waleczny KPR wciąż walczył o korzystny rezultat. Na kwadrans przed końcem Energa zaczęła słabnąć, co skrzętnie wykorzystały gospodynie spotkania. Bardzo dobre zawody rozgrywała Martyna Michalak, która najpierw wywalczyła rzut karny, a później go wykorzystała, doprowadzając w pięćdziesiątej trzeciej minucie do remisu.

W tak ważnym momencie meczu Ioana Manoila odpowiedziała na bramkę rywalek błędem kroków. KPR nie zmarnował dogodnej szansy na odwrócenie losów spotkania i niebawem wyszedł na skromne prowadzenie. Następnie "pałeczkę" przejął AZS, który za sprawą Joanny Chmiel przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Im bliżej końca, tym emocje w Jeleniej Górze rosły. Najpierw do remisu doprowadziła Martyna Michalak, a chwilę później efektowną bramkę zdobyła Anna Mączka. Na nieszczęście koszalinianek Aleksandra Kobyłecka trafiła niebawem w słupek i ostatnią akcję meczu rozegrał KPR. Ostateczny cios zadała przyjezdnym Martyna Michalak.

KPR Jelenia Góra - Energa AZS Koszalin 27:25 (12:15)

KPR: Kozłowska, Demiańczuk - Michalak 9, Mączka 6, Uzar 3, Buklarewicz 3, Dąbrowska 2, Grobelska 2, Tomczyk 2, Jasińska.

AZS: Prudzienica, Kowalczyk - Kalska 7, Kobyłecka 4, Muchocka 4, Chmiel 4, Błaszczyk 3, Matuszczyk 2, Fornalik 1, Stasiak, Manoila.

Kary: KPR - 4 minuty, AZS - 2 minuty

/źródło: www.sportowefakty.pl/

Zapowiedź meczu Energa AZS Koszalin - KPR Jelenia Góra

W niedzielę o godz. 16.00 Energa AZS Koszalin, w ramach rywalizacji o miejsca 5-8 PGNiG Superligi Kobiet, podejmować będzie zespół - KPR Jelenia Góra.

Na tym etapie rozgrywek zespoły walczą systemem mecz - rewanż. W pierwszym pojedynku, rozegranym w Jeleniej Górze, AZS uległ KPR-owi 25-27. Spotkanie było bardzo wyrównane, a szalę zwycięstwa jeleniogórzanki przechyliły w swoją stronę dopiero w ostatnich 5 minutach meczu.

W Koszalinie Energetyczne muszą zwyciężyć różnicą minimum 3 bramek. Przepustkę do walki o miejsca 5-6 Mistrzostw Polski da także koszaliniankom wygrana dwoma bramkami, pod warunkiem że nie stracą więcej niż 24 gole. W przypadku, gdyby Energa zwyciężyła 27-25 (czyli, identycznie jak wygrał KPR w Jeleniej Górze), rywalizacja rozstrzygnięta zostanie serią rzutów karnych (bez dogrywki).

W drugiej parze rywalizującej o przepustki do walki o miejsca 5-6 grają KGHM Metraco Zagłębie Lubin z KPR Ruch Chorzów. W pierwszym meczu tych drużyn rozegranym w Chorzowie zwyciężyły lubinianki 25-20.

Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców Biało-Zielonej Dumy Koszalina do przyjścia na mecz i dopingowania zawodniczkom Energi AZS Koszalin.

Relacja z meczu Energa AZS Koszalin - KPR Jelenia Góra

Zupełnie dwie różne połówki meczu w Koszalinie oglądali miejscowi kibice. Energa do przerwy prowadziła aż 19:13. Tymczasem po zmianie stron przegrała awans i zagra jedynie o 7. miejsce.

Zaliczka w postaci dwóch bramek jeleniogórzanek nie jest aż tak okazała, żeby dawała im spokój przed rewanżem. Przed naszą "publiką" walka o piątą lokatę jest jak najbardziej do podniesienia z parkietu - powiedziała przed meczem z KPR-em Jelenia Góra koszalińska rozgrywająca Aleksandra Kobyłecka. Smaczku i chęci gry z KGHM Metraco Zagłębiem Lubin nie ukrywają także w ekipie z województwa dolnośląskiego. Aby tak się stało, podopieczne Michała Pastuszko muszą utrzymać przewagę z pierwszego spotkania (27:25).

Gospodynie zaczęły od mocnego uderzenia. Zaledwie po 5 minutach na tablicy świetlnej zapalił się wynik 5:1. Dużo dobrego między słupkami dawała koszaliniankom postawa Beaty Kowalczyk. Ta broniła bowiem niczym w transie. Taki wstęp doświadczonej bramkarki Akademiczek mógł stanowić dla KPR-u nie lada problem w dalszej fazie spotkania. Zły postawą swoich podopiecznych trener Pastuszko postanowił w końcu zaprosić je na minutę przerwy. Dodajmy, że było już 9:3. Nieźle prezentowały się w tym czasie m.in. Kobyłecka i Dorota Błaszczyk.Wydawało się, że przyjezdne w końcu się przebudzą. Sygnał dawała skrzydłowa Aleksandra Uzar. W pewnym momencie jeleniogórzanki miały już tylko cztery "oczka" straty. Bardzo szybko okazało się, że to tylko miłe złego początki. Na siedem minut przed końcem podopieczne Edwarda Jankowskiego prowadziły już 16:8. W ich postawie na parkiecie można było dostrzec olbrzymią determinację i chęć udowodnienia, że pierwszy mecz (przegrany) był jedynie wypadkiem przy pracy. Rezultat przed przerwą ustaliła Anna Mączka, ale strata jej drużyny wciąż była duża.

Po zmianie stron spotkanie od upomnienia indywidualnego rozpoczęła Małgorzata Buklarewicz. Mógł to być duży cios dla ekipy przyjezdnej. O dziwo, podziałało to na "Jelonkę" niezwykle mobilizująco. Im dłużej trwała druga połowa, tym miejscowi kibice coraz bardziej przecierali oczy ze zdumienia. Słabo funkcjonował zarówno atak jak i obrona Energi. Po 40 minutach koszalinianki dopisały do swojego konta raptem jedną bramkę. Tymczasem skazywane po przerwie na porażkę zawodniczki z Dolnego Śląska aż 5. Efekt - 20:18. Emocje, których już chyba nikt nie przewidywał, urosły momentalnie do gigantycznych rozmiarów.

Uwagę zwracała gra Marty Dąbrowskiej. Ekskoszalinianka sprawiała w pewnym momencie wrażenie, jakby chciała coś komuś udowodnić. W krótkim czasie aż czterokrotnie poprawiła swój dorobek, ale bardziej istotny był fakt, że KPR wrócił do walki o końcowe zwycięstwo (26:25). Z kłopotów Energę starała się wyprowadzić Kobyłecka. Nie pomyliła się z karnego. Ustalony przez nią wynik 28:25 na 7 minut sprawiał, że mecz nie będzie przedłużony.

Końcówka przyniosła nie lada emocje. U miejscowych dało się wyczuć zdenerwowanie. Na minutę przed końcem prowadziły raptem jednym trafieniem (30:29), a musiały wygrać trzema, aby uzyskać prawo gry o 5. miejsce. Ostatnią szansę przy stanie 31:29 miała Błaszczyk, ale trafiła w bramkarkę i tym samym to KPR będzie rywalem Zagłębia o 5. lokatę.

Energa AZS Koszalin - KPR Jelenia Góra 31:29 (19:13)

Energa AZS: Kowalczyk, Prudzienica - Kalska 11/5, Kobyłecka 9/1, Muchocka 4, Chmiel, Błaszczyk 2, Manoila, Matuszczyk 5.
Karne: 6/7
Kary: 4 min.

KPR: Kozłowska, Demiańczuk - Grobelska 2, Mączka 5, Tomczyk, Uzar 4, Buklarewicz 5, Dąbrowska 5, Michalak 8/6.
Karne: 6/6
Kary: 6 min.

Kary: Energa AZS - 4 min. (Muchocka - 4 min.); KPR - 6 min. (Grobelska, Mączka, Buklarewicz - 2 min.).

Sędziowie: Leszczyński, Piechota (obaj z Płocka).

Widzów: 1300 (w tym 5 z Jeleniej Góry)

Zapowiedź meczu o 7 miejsce KPR Ruch Chorzów - Energa AZS Koszalin

W pierwszym meczu o 7. miejsce PGNiG Superligi KPR Ruch Chorzów podejmie ekipę Energi AZS Koszalin. Czy Akademiczki podniosą się po odpadnięciu z walki o piątą lokatę?

- Dla nas walka o 7. miejsce byłaby porażką - mówiła przed rewanżowym spotkaniem z KPR-em Jelenia Góra rozgrywająca Akademiczek, Aleksandra Kobyłecka. Trudno nie zgodzić się z tymi słowami, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę, że na zakończenie sezonu zasadniczego podopieczne Edwarda Jankowskiego zajmowały medalową - trzecią pozycję. Czy wobec tego koszalinianki znajdą w sobie dość siły i ambicji, aby do końca walczyć o jak najlepszy wynik? Na pewno będzie to trudne, ale nie należy zapominać, że w swoich szeregach Energa AZS posiada wiele znakomitych zawodniczek, które z powodzeniem radziły sobie przez większość sezonu.

Swoje ambitne plany miał też rywal Akademiczek - KPR Ruch Chorzów. Niebieskie dzielnie walczyły o możliwość gry o 5. miejsce z faworyzowanym KGHM Metraco Zagłębiem Lubin, ale ostatecznie musiały uznać wyższość Miedziowych. - Zawaliliśmy mecz w Chorzowie - mówił trener Marcin Księżyk. Rewanż na Dolnym Śląsku wlał jednak w serca kibiców Ruchu sporo nadziei. Chorzowianki wygrały, a świetne zawody zaliczyły nie po raz pierwszy Viktoria Belmas i Zuzanna Ważna. Nauczone doświadczeniem gospodynie powinny teraz nie dopuścić, aby we własnej hali rywal uzyskał przewagę.

Zawodniczki Ruchu, choć rozczarowane ostatnią porażką, zamierzają walczyć o to, o co jeszcze można. - Walczymy teraz o miejsce siódme i mam nadzieję, że zakończymy sezon na tej lokacie, a w przyszłym sezonie będziemy rywalizować o wyższe miejsca - zapowiada Katarzyna Masłowska. Sobotni pojedynek z Energą AZS rozpocznie się o godzinie 18.00. Sędziami zawodów będą Tomasz Wrona (Kraków) i Andrzej Kierczak (Michałowice). Rewanż odbędzie się tydzień później.

źródło : www.sportowefakty.pl

Emocji nie zabrakło - relacja z meczu KPR Ruch Chorzów - Energa AZS Koszalin

W pierwszym meczu o miejsca 7-8 w PGNiG Superlidze Kobiet, Energa AZS Koszalin pokonała Ruch Chorzów 31-25.

Przed spotkaniem wydawało się, że emocji w tzw. "pojedynku o pietruszkę" nie będzie. Tymczasem od pierwszych minut rozgorzała ostra walka. Nieliczna widownia zgromadzona w chorzowskiej hali MORiS zobaczyła mecz pełen walki, zwrotów akcji i kontrowersji sędziowskich.

Od mocnego uderzenia zaczęły Niebieskie. W 4min, po golu Viktorii Belmas z rzutu karnego, było 3-0. Energa szybko otrząsnęła się z chwilowego letargu i w 11min. po bramkach Aleksandry Kobyłeckiej i Karoliny Kalskiej wyszła na prowadzenie 5-4.

Chorzowianki jeszcze raz w I połowie meczu zwarły szyki i w 19 min ponownie wygrywały (9-8). Przełomowy moment meczu nastąpił chwilę później, gdy Viktoria Belmas doznała poważnie wyglądającej kontuzji kolana. Podłamane takim obrotem sprawy gospodynie przegrały ostatnie 10 minut I części meczu 2-10. Wynik po 30 min brzmiał 18-11 dla koszalinianek.

Warto podkreślic, że Energetyczne świetnie radziły sobie grając dwukrotnie w podwójnym osłabieniu.

Na uwagę zasługuje również Katarzyna Stasiak, która zaliczyła swoje pierwsze trafienia w PGNiG Superlidze Kobiet.

Od początku drugiej połowy Ruch rzucił się do odrabiania strat. W 36min przy wyniku 14-19 Energa znów musiała radzic sobie mając 2 zawodniczki mniej na parkiecie. Najpierw czerwoną kartką ukarana została Sylwia Matuszczyk (za faul przy rzucie), a 7 sekund później 2min kary otrzymała Paulina Muchocka. W bramce kapitalnie spisywała się Beata Kowalczyk broniąc m.in 2 rzuty karne.

W 42min miejscowe zmniejszyły rozmiary porażki do dwóch bramek (18-20). AZS nie dawał za wygraną i ambitnie walczył o jak najkorzystniejszy rezultat. Niestety w 53min chorzowianki ponownie zbliżyły się na różnicę dwóch goli (24-26). Na szczęście Energa kapitalnie rozegrała ostatnie 5min meczu. Wynik końcowy 31-25 ustaliła z rzutu karnego Aleksandra Kobyłecka.

Taki rezultat, to bardzo dobra zaliczka przed meczem rewanżowym, który odbędzie się 9 maja o godz. 18.00 w Koszalinie.

KPR Ruch Chorzów - Energa AZS Koszalin : 25-31 (11-18)

KPR Ruch Chorzów : Montowska, Ciesiółka - Wazna 10, Jasinowska 6, M.Drażyk 5, Rodak 2, Pieniowska 1, Belmas 1, A.Drażyk, Krzymińska, Masłowska, Doktorczyk

Kary: 8min (3x2min, cz.k. Pieniowska, Rodak)

Energa AZS Koszalin - Kowalczyk, Prudzienica - Muchocka 9, Kobyłecka 8, Kalska 5, Błaszczyk 3, Stasiak 2, Manoila 2, Chmiel 1, Matuszczyk 1

Kary: 12min, cz.k. (2min+cz.k. Matuszczyk, 2x2min. Kobyłecka, Muchocka, Chmiel, Manoila)

Widzów: 175

Sędziowali: A.Kierczak z Michałowic i T.Wrona z Krakowa

Valentina Nestsiaruk nową zawodniczką Energi AZS Koszalin !

Grająca na pozycji rozgrywającej Valentina Nestsiaruk jest kolejną zawodniczką, która parafowała dwuletni kontrakt z klubem Piłka Ręczna Koszalin S.A.

Reprezentantka Białorusi od 2011 roku występowała w barwach MKS Selgros Lublin. Tam też, przez dwa sezony, miała okazję współpracować z Edwardem Jankowskim, obecnym szkoleniowcem zespołu Energa AZS Koszalin. Przez ten czas dla Lublina zdobyła 2 złote i 1 brązowy medal Mistrzostw Polski.

W dotychczasowym sezonie Valentina Nestsiaruk dla MKS Selgros Lublin zdobyła w sumie 44 bramki (29 trafień zaliczyła w sezonie zasadniczym, 6 w Pucharze Polski, 5 w fazie play-off, 3 w Lidze Mistrzyń i 1 w Pucharze Zdobywców Pucharów). Aktualnie zawodniczka bierze udział w finale PGNiG Superligi Kobiet, gdzie w rywalizacji do trzech zwycięstw jej drużyna prowadzi z Vistalem Gdynia 2:0.

- Rośniemy w siłę - mówi Marcin Ołówka, członek Rady Nadzorczej klubu Piłka Ręczna Koszalin S.A. - Naszym celem jest zbudowanie zespołu, który będzie miał realne szanse walczyć o jak najwyższe miejsca w przyszłych latach. Podpisanie umowy z tak klasową zawodniczką, jak Valentina Nestsiaruk jest kolejnym krokiem w kierunku zrealizowania tych założeń – dodaje Ołówka.

Zapowiedź meczu Energa AZS Koszalin - KPR Ruch Chorzów

W rewanżowym spotkaniu o 7. miejsce PGNiG Superligi Energa AZS Koszalin zmierzy się z Ruchem Chorzów. Pierwsze spotkanie zakończyło się pewną wygraną Akademiczek.

Przed tygodniem podopieczne Edwarda Jankowskiego nie pozostawiły złudzeń rywalkom i wygrały w Chorzowie bardzo zdecydowanie. Już do przerwy koszalinianki miały przewagę siedmiu goli. W rewanżu, przed własną publicznością, gospodynie na pewno będą chciały powtórzyć ten rezultat, a ponadto zwycięsko pożegnać się z sezonem 2014/2015. Siódme miejsce jest znacznie poniżej oczekiwań, ale to obecnie wszystko co Energa AZS może osiągnąć. Działacze z Koszalina zaczęli tymczasem robić "zakupy" przed kolejnymi rozgrywkami.

Pojedynek w Chorzowie był podwójnie nieszczęśliwy dla Ruchu. Nie dość, że Niebieskie przegrały i mocno ograniczyły swoje szanse na 7. miejsce, to jeszcze kontuzji nabawiła się jedna z najlepszych zawodniczek w ekipie Marcina Księżyka - Viktoria Belmas. Do odrobienia chorzowianki mają 6 bramek. Czy mają szansę odwrócić losy rywalizacji? W Koszalinie w szeregach Ruchu świetne zawody rozegrała Zuzanna Ważna, zdobywczyni 10 trafień, z kolei wśród rywalek prym w ataku wiodły Aleksandra Kobyłecka i Paulina Muchocka. Jak będzie tym razem?

W sezonie zasadniczym dwukrotnie lepsze były Akademiczki, zarówno u siebie jak i na wyjeździe. Sobotni mecz rozpocznie się o godzinie 18.00.

źródło : www.sportowefakty.pl

7 miejsce dla Energi AZS Koszalin

Wyrównana pierwsza połowa ze wskazaniem na przyjezdne oraz błyskawiczna egzekucja w wykonaniu gospodyń w drugiej - tak w dużym skrócie przebiegał ostatni mecz sezonu Energi i Ruchu.

Już przed meczem kończącym sezon 2014/2015 stało się jasne, że przynajmniej trzy zawodniczki gospodyń zakończą swoją przygodę z piłką ręczną w Koszalinie. Aleksandra KobyłeckaPaulina Muchocka i Sylwia Matuszczyk na parkiet hali wybiegły w koszulkach z napisem na plecach "Jeszcze tu wrócę". To był niewątpliwy ukłon w kierunku kibiców, którzy później podczas całego spotkania głośno skandowali nazwiska swoich ulubienic.

Sporo nieudanych akcji w początkowej fazie meczu oglądali zgromadzeni w hali przy ul. Śniadeckich 4 kibice. Jako pierwsze wynik spotkania otworzyły chorzowianki. Uczyniła to Zuzanna Ważna. Dość długo defensywę próbowały sforsować Akademiczki. W końcu rzut na bramkę zamieniła Karolina Kalska. Po 10 minutach minimalne prowadzenie uzyskały jednak Niebieskie (2:3). Z faktu, że miejscowe zdecydowanie lepiej radziły sobie w defensywie a słabiej z przodu, chorzowianki zdołały długimi fragmentami utrzymywać wypracowaną przewagę.Mimo, że po upływie kwadransa AZS zdołał wyrównać na 5:5, to za chwilę ponownie dał o sobie znać problem w wykorzystywaniu dogodnych sytuacji. Efekt był taki sam jak poprzednio. Dobrze prezentowało się trio: Magdalena Drażyk - Zuzanna Ważna - Natalia Doktorczyk (łącznie 7 z 8 bramek w tamtym czasie). W drużynie gospodyń bardzo dużo pozytywnego wnosiła za to postawa między słupkami Beaty Kowalczyk. Na 4 minuty przed końcem przy stanie 9:11 o czas dla zespołu poprosił Edward Jankowski. Przyniósł on pozytywny efekt. Energetyczne nie straciły już żadnej bramki a zaaplikowały rywalkom 4 i do przerwy prowadziły 13:11.

Po zmianie stron role z początku meczu zupełnie się odwróciły. Energa AZS dokładała teraz bramkę za bramką nie tracąc żadnej. w Efekcie przewaga sięgnęła już 7 "oczek" i to tylko w ciągu 4 minut (18:11)! Ruch dostał w tym momencie jasny sygnał albo zdecydowanie poprawi ofensywę, albo może zapomnieć o korzystnym wyniku. Jak się potem okazało, poprawa nie nastąpiła. Na domiar złego, bardzo szybko, bo już w 38. minucie mecz zakończyła Agnieszka Pieniowska (gradacja kar).

Ostatni kwadrans był tylko czystą formalnością. Spokojne o końcowy rezultat biało-zielone kontynuowały swoją znakomitą grę w drugiej połowie. Królową parkietu była tego dnia zdecydowanie skrzydłowa Kalska. 12 bramek po 50. minutach musiało robić wrażenie. Zarówno Jankowski jak i Marcin Księżyk zaczęli sukcesywnie wprowadzać swoje młodsze podopieczne. Także w tym aspekcie dominacja leżała po stronie koszalinianek. Ostatecznie licznik zatrzymał się na stanie 35:25.

Energa AZS Koszalin - KPR Ruch Chorzów 35:25 (13:11)

Energa AZS: Kowalczyk, Prudzienica - Kalska 14/4, Kobyłecka 2/1, Fornalik 3, Stasiak, Muchocka 2, Chmiel, Błaszczyk 2, Manoila 7, Matuszczyk 5.
Karne: 5/5
Kary: 10 min.

KPR Ruch: Montowska, Krupa, Ciesiółka - Pieniowska, Jasinowska, Drażyk M. 7, Drażyk A. 3, Krzymińska, Masłowska 4, Doktorczyk, Rodak 1, Ważna 6.
Karne: 0/1
Kary: 10 min.

Kary: Energa AZS - 10 min. (Kobyłecka - 4 min., Muchocka, Matuszczyk, Fornalik - 2 min.); KPR Ruch - 10 min. (Pieniowska - 6 min., Drażyk A., Masłowska - 2 min.).
Czerwona kartka: Agnieszka Pieniowska (38 min. - z gradacji kar).

Sędziowie: Kaszubski, Wojdyr (obaj z Gdańska).
Widzów: 900.

źródło : www.sportowefakty.pl

Subskrybuj to źródło RSS

Szybki kontakt

Piłka Ręczna Koszalin SA
ul. Śniadeckich 4 , II piętro p. 212-1
75 - 453 Koszalin
www: energa-azs-koszalin.pl
e-mail: energaazs@gmail.com
tel. 609 201 288